BDSM- czy jest się czego wstydzić?

Wszyscy pamiętamy jak reagował świat po opublikowaniu powieści E. L. James „Pięćdziesiąt Twarzy Greya” i jej kolejnych części. Kobiety zachwycały się jej bohaterem oraz jego fetyszem. Jednak gdy sięgniemy pamięcią wcześniej, temat ten wydawał sie tematem tabu. Co zatem się zmieniło, i czy ludzie praktykujący te metody mają się czego wstydzić? BDSM jest to rodzaj zachowań podczas seksu, w których jeden z partnerów poddaje się kontroli drugiemu. Mamy zatem uległą/uległego oraz dominującą/dominującego. Praktyki te odbywają się przy zastosowaniu wszelkiego rodzaju gadżetów. Wszystko zależy od wyobraźni uczestniczących w zbliżeniu. I tutaj z wielu stron pojawia się zarzut, jakoby jedna osoba znęcała się nad drugą. Jest to absolutną nieprawdą, ponieważ wcześniej ustalane są wszelkie granice zachowań. Zapewnia to bezpieczeństwo osobie uległej, albowiem nie zostanie zrobione nic na co się nie zgodziła. Chcę także powiedzieć coś o aspekcie psychologicznym. Każdy z nas jest typem dominującym lub uległym. Nie ma więc nic złego w tym, gdy dwa takie typy spotkają się by odegrać wcześniej ustalone role. Z pewnością każdemu z nich sprawi to niemałą satysfakcję. Czy więc mamy się czego wstydzić? Absolutnie nie. Fantazje seksualne, które w bezpiecznych granicach przewidują bardziej pikantne współżycie mogą wzbogacić nasze pożycie i wznieść je na wyższy, jeszcze bardziej satysfakcjonujący poziom.

Dodaj komentarz